Blog kategorie
Blog archiwum
nie pon wto śro czw pią sob
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28
TEST MOTO E5 — CZY WARTO W 2019? 0

Motorola Moto E5 trafiła w moje ręce dość późno, gdyż niemal rok po oficjalnej premierze. Sprzęt przez długi czas wydawał mi się niezbyt interesujący, zwłaszcza że prezentuje on niską półkę cenową. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że zacne grono naszych czytelników bardzo często kieruje swoje plany zakupowe właśnie w najniższy segment smartfonowy. Dlatego też postanowiłem sprawdzić, jak tytułowy sprzęt sprawdza się w codziennym użytkowaniu.

 

Zacznę od ceny, bo to przez jej pryzmat powinniśmy oceniać urządzenie. Moto E5 kosztuje bowiem około 450 złotych, co jest kwotą naprawdę niską, nawet jak na budżetową półkę. Czy za tak małe pieniądze jesteśmy w stanie kupić sprzęt, który posłuży nam do czegoś więcej niż podstawowe zadania? Okazuje się, że tak, choć nie obędzie się bez kompromisów.

Konstrukcja Moto E5

Szczerze obawiałem się tego, że obudowa testowanego modelu będzie nie do końca dobrze spasowana, zaś materiały tandetne. Obawy okazały się bezzasadne. Motorola E5 została wykonana wzorowo, jak na swoją cenę. W zasadzie w kwestii jakości i spasowania elementów mogłaby konkurować z urządzeniami o połowę droższymi. Jedyne, co może doskwierać, to zastosowanie tworzywa sztucznego zamiast metalu czy szkła. Cóż, producent, szukając oszczędności, musiał z czegoś zrezygnować. Co ciekawe, podczas okresu testowego nie udało mi się zarysować obudowy, co świadczy dobrze o jej wytrzymałości.

 

Tylny panel urządzenia wygląda ciekawie. Na szczycie znajdziemy charakterystyczny moduł aparatu, zamknięty w przyjemnym dla oka pierścieniu. Pod modułem, niego głębiej w stosunku do obudowy wtopiono czytnik linii papilarnych. Element ten działa niemal bezbłędnie, ale nieco wolniej niż w przypadku droższych modeli Motoroli.

Front w lwiej części wypełnia nieco zaoblony po bokach ekran , o którym za chwilę. Pod wyświetlaczem umiejscowiono logo Motoroli. Na samej górze znajdziemy z kolei głośnik z typową dla serii Moto maskownicą, przednią kamerkę do selfie oraz diodę doświetlającą LED.

Ekran

 

Producent wyposażył Moto E5 w 5,7-calowy ekran IPS o rozdzielczości 1440 x 720 pikseli i proporcjach 18:9. Spodziewałem się słabego obrazu, dlatego zaskoczyła mnie jakość prezentowanych barw, a także jasność samego wyświetlacza. Choć zagęszczenie wynoszące 282 ppi nie wróżyło niczego dobrego, sprzęt najzwyczajniej w świecie nie irytował mnie, tak jak potrafią irytować bezpośredni cenowi konkurenci. Czujnik automatyki oświetlenia dobierał poziom płynnie, z czym mają problemy nawet droższe konstrukcje.

Reakcja na dotyk spisuje się wzorowo, choć w mroźne dni zdarzały mu się drobne pomyłki. Czy to wada? Nawiązując do ceny urządzenia, zdecydowanie NIE!

Aparat

Na początek dane — w E-piątce znajdziemy pojedynczy aparat główny o rozdzielczości 13 Mpix i świetle f/2.0 z diodą doświetlającą LED. Kamerka do selfie to 5Mpix moduł z takim samym światłem. Jak rzeczony setup radzi sobie na co dzień?

Najodpowiedniejsze określenie to — różnie. Serio, smartfon potrafi zrobić więcej niż poprawne zdjęcia w przyzwoitych warunkach, ale gdy tylko zabraknie nam oświetlenia, fotograficzne możliwości Moto E5 spadają do niskiego poziomu. Pochwalić mogę za to barwy, które dość dobrze oddają realizm kolorystyki sceny. Miło, że sama aplikacja aparatu jest dość rozbudowana i pozwala na manipulacje poszczególnymi ustawieniami oraz trybami.

 

 

 

Słabo wypada kwestia wideo, ale nie znam nikogo, kto, wydając 450 złotych na smartfon, oczekiwałby w tej kwestii rewelacji. Nieco trzęsące się wideo Full HD przy 30 klatkach na sekundę to wszystko, co na tym polu oferuje Moto E5.

Oprogramowanie

Jak zawsze w przypadku Motoroli mamy do czynienia z niemalże czystym Androidem, do którego dołożono aplikację Moto. Za jej pomocą będziemy mogli dodać do urządzenia nieco gestów, o których pisałem przy okazji wcześniejszych testów sprzęt z serii Moto — link poniżej. Próżno szukać tutaj zmian w stosunku do poprzednich modeli z budżetowej linii. Ma to jednak swoje plusy. Czysty Android sprawdza się lepiej w przypadku mniej wydajnych sprzętów, nie mówiąc już o tym, że dla wielu użytkowników nakładki producencki zwyczajnie szepcą zielonego robota.

 

Wydajność i akumulator

Smartfon przez większość czasu działa płynnie lub prawie płynnie. Snapdragon 425, Adreno 308 oraz zaledwie 2 GB pamięci RAM o 16 GB pamięci ROM wyglądają dość skromnie, ale pozwalają na sensowną, choć niewymagającą pracę. Nie zagramy tutaj wygodnie w trójwymiarowe tytuły pokroju PUBG czy Real Racing 3, gdyż będzie to zwyczajnie nieprzyjemne. E-piątka nie jest sprzętem do gier.

Kupując urządzenie budżetowe, należy zdawać sobie sprawę z kompromisów, na które musiał pójść producent. W przypadku Moto E5 nie ma ich na szczęście dużo i warto mieć to na uwadze.

 

Ogromną zaletą testowanego modelu jest wbudowany akumulator o pojemności 4000 mAh. Ogniwo pozwala na spokojną dwudniową pracę urządzenia na jednym ładowaniu baterii. Jeśli ograniczymy naszą aktywność, uzyskamy znacznie lepszy wynik. Sprzęt mógłby jednak ładować się nieco szybciej, gdyż naładowanie od 1% do 100% zajmuje mu ponad dwie godziny. 

Podsumowanie

Motorola Moto E5 nie jest sprzętem dla każdego. Jeśli szukacie wydajnego smartfona, który zaskoczy was jakością wideo, sprawdźcie pozostałe, również dobrze wycenione, sprzęty od Motoroli. Ten konkretny model jest dedykowany niewymagającym użytkownikom, którzy mimo ograniczonego budżetu chcieliby móc cieszyć się bezproblemową pracą ze sprzętem. Właśnie taką możliwość oferuje Moto.

 

 

Plusy:

  • Niska cena
  • Świetna bateria
  • Niezły ekran (na tę półkę)
  • Dobre spasowanie

Minusy:

  • Wydajność w grach
  • Wideo

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl